Jakie mleko modyfikowane

Najlepsze mleko modyfikowane dla dzieci

Jakie mleko modyfikowane wybrać dla dziecka? Czy któryś z produktów można uznać za najlepsze mleko modyfikowane? Chętnie podzielę się swoimi refleksjami w tej niezwykle delikatnej materii.

Na początku warto wyjaśnić sobie jedno: mleko matki w pierwszym roku życia (i później zresztą też wcale nie maleje jego rola) jest niezaprzeczalnie podstawowym, a jednocześnie najbardziej wartościowym pokarmem dla dziecka. Co więcej, nawet według najnowszego schematu żywienia niemowląt rekomendowanego przez WHO (2014r.), mleko stanowi podstawę żywienia dzieci do 1 roku życia. W artykule tym chciałabym jednak zastanowić się nad alternatywą dla mleka mamy w tych przypadkach, gdy niemożliwe jest karmienie piersią lub gdy coś po drodze zawodzi i – nawet mimo szczerych chęci – mama nie jest w stanie podążać mleczną drogą. Oczywiście nie chcę też oceniać kobiet, które z własnej i nieprzymuszonej woli zdecydowały się podać dziecku mleko modyfikowane (w skrócie MM).




Mleko modyfikowane chcemy czy nie chcemy

Życie pisze różne scenariusze. Ja, na przykład, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym nie karmić naturalnie swojego dziecka piersią. Nie kupiłam nawet mleka modyfikowanego kompletując wyprawkę, zorganizowałam jednak laktator i jedną butelkę, na wypadek, gdybym musiała zostawić dzidziusia z tatą i ściągnąć trochę mleka na tę okoliczność. W życiu nie spodziewałabym się, że laktator będzie mi potrzebny już w szpitalu, a potem to charakterystyczne buczenie będzie nam towarzyszyć przez kolejnych 5 miesięcy. Determinację miałam dużą, gdyż w wyniku komplikacji porodowych – mój synek zaraz po narodzinach trafił na OIOM i tam leżał w inkubatorze. Dostawał mleko modyfikowane (oczywiście nie miałam najmniejszego wpływu na wybór firmy) przez sondę, a mi piekielnie zależało, by wykrzesać tę odrobinę siary (początkowego, najbardziej wartościowego mleka dla noworodka), którą można by mu podać, by szybciej dochodził do siebie.

Mleko modyfikowane dla niemowląt

Później próbowałam – pod okiem położnych – przystawiać Małego do piersi, ale nie przyniosło to poprawy na dłuższą metę i w końcu zrezygnowałam z karmienia piersią. Przez kolejne miesiące – aż do skończenia przez mojego Synka 5 miesięcy ściągałam więc pokarm kilka razy dziennie, a na początku (ze względu na ogromną motywację) i w nocy. Jednak mleka było coraz mniej, a ja coraz bardziej zaczynałam mieć dosyć tego modelu, gdyż samo ściąganie pochłaniało mi mnóstwo czasu, który mogłabym poświęcić bezpośrednio dziecku. I traf (lub podświadomość ) chciał, że wybierając się do przyjaciółki na wieś, zapomniałam laktatora. Po dwóch godzinach jazdy – gdy sobie o nim przypomniałam – nie było już sensu wracać, więc po prostu przestałam ściągać mleko. Muszę przyznać, że niesamowicie wtedy odetchnęłam. Oczywiście mleko modyfikowane podawaliśmy Synkowi – z krótkimi przerwami – w zasadzie od jego narodzin, gdyż nie byłam w stanie ściągnąć tak dużo pokarmu, by wystarczyło dla mojego rosnącego brzdąca. Więc w chwili odstawienia mojego mleka, po prostu zwiększyliśmy ilość tego modyfikowanego.

Najlepsze mleka modyfikowane moim zdaniem

Mleko HolleW trakcie naszej mlecznej drogi próbowaliśmy z 4 rodzajów MM i zdecydowanie najlepszym dla naszego dziecka okazało się być Mleko Holle. Ekologiczne, niemiecki, dostępne zdaje się, że wyłącznie przez Internet (nie widziałam go w żadnym sklepie stacjonarnym), kosztuje nieco więcej niż inne mleka w proszku – 40zł za 600 gramów. Jest to mleko bardziej kaloryczne – na 100g proszku (Holle 4 – powyżej 12 m.ż) przypada 481 kcal, podczas gdy na mleko Bebiko 3 (powyżej 1 r.ż) 457 kcal.  Jeśli chodzi o mleko Hipp 3 (też po 1 roku życia) to mamy przelicznik na 100 ml gotowego już napoju i okazuje się, że zawiera on 51 kcal, podczas gdy tożsame mleko Holle ma ich 67. Różnica niewielka, ale moje dziecko piło mniej mleka Holle w trakcie jednego posiłku niż jakiegokolwiek innego, więc zakładam, że faktycznie jest bardzo sycące. Oczywiście zawiera też całą gamę witamin i minerały: A, D, E, K, C, B1, B2, B6, B12, węglan wapnia, chlorek sodu, chlorek potasu, węglan magnezu, mleczan żelaza, siarczan cynku, siarczan miedzi, D- pantototenian wapnia, siarczan manganu, jodan potasu, selenian sodu, kwas foliowy, niacyna, biotyna. Ale nie jest to cecha, która mnie jakoś specjalnie przekonuje, gdyż wszystkie mleka są „napakowane” różnymi witaminkami i nikt mi nie wmówi, że u dziecka, które już je pokarmy stałe, nie jest lepiej dostarczać mu tych składników w formie naturalnej.

Skład mleka (poza wymienionymi witaminami i minerałami): odtłuszczone mleko, serwatka w proszku (częściowo pozbawiona soli mineralnych), oleje roślinne (palmowy, rzepakowy, słonecznikowy), odtłuszczone mleko w proszku, skrobia, maltodekstryna (moja uwaga: jest to składnik z grupy skrobi modyfikowanych, dodawany do jedzenia jako zamiennik cukru ze względu na swój słodkawy smak – to tłumaczy dlaczego te mm są takie słodkie). Oczywiście wszystkie składniki są ekologiczne, co mnie osobiście przekonuje, gdyż wolałabym, żeby moje dziecko dostawało mleko w jakimś stopniu (bo przecież jest w proszku, a nie bezpośrednio od krówki) pochodzące od zwierząt karmionych w miarę naturalną paszą. Mam też wrażenie, że jest to mleko, które najchętniej mój maluch pił, ale muszę też przyznać, że mleka innych firmy były stosowane raczej sporadycznie i krótko- ze względu na towarzyszące im np. bóle brzuszka czy krostki na twarzy. A wprowadzaliśmy je ze względu na zalecenia pani doktor, która najpierw poleciła nam bardzo tłuste mleko ze względu na słabe przybieranie na wadze (co skończyło się wyżej wymienionymi problemami z cerą twarzy), a potem mleko na receptę, a w tym przypadku zbuntował się brzuszek.

Jak już podkreślałam – nikogo nie zachęcam do karmienia dziecka mm, gdyż porównanie jakości mleka z proszku i mleka mamy nie podlega absolutnie dyskusji. To mniej więcej tak, jakby zaproponować komuś napój owocowy z kartonu i świeżo wyciśnięty przez wyciskarkę sok z warzyw i owoców. Czasami jednak nie ma wyjścia i trzeba szukać alternatywy dla kobiecego mleka. I wtedy warto sięgnąć po produkty Holle. A przynajmniej Synek i ja je polecamy  

1 Komentarz

  1. Kejt -  28 czerwca 2016 - 15:11

    Potwierdzam, najlepsze mleko modyfikowane dla dzieci to Holle

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Uzupełnij pola (wymagane):

Podaj proszę poprawną wartość dla zapytania poniżej. * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Back to Top