Karolina Borucka Ecoclo

Malowanie na ubraniu, wywiad z Karoliną Borucką

Bardzo lubimy rozmowy z młodymi i przedsiębiorczymi rodzicami, dlatego chcielibyśmy zachęcić do przeczytania wywiadu z Karoliną Borucką, artystką i właścicielką firmy Ecoclo.

Witaj Karolino! Jak się masz?

Doskonale! Przed nami Nowy Rok, nowy początek. Mam mnóstwo nowych pomysłów i nadzieję, że właśnie w tym 2016 uda mi się je zrealizować!

Wiemy, że masz dość niecodzienną pracę, możesz nam o niej nieco opowiedzieć?

Moja praca dzisiaj rzeczywiście jest nieco inna od pracy rozumianej jako praca „od do”. Codziennie jestem menadżerem, księgową, sprzedawcą, projektantem odzieży, a w międzyczasie jeszcze mamą ślicznej dwulatki, której właśnie wychodzą 4 „piątki” jednocześnie-myślę, że każdy rodzic wie o co chodzi! Ale jeśli chodzi o moją pracę w branży modowej, to wydaje mi się, że tworzę coś niezwykłego, coś czego nie dostaniemy na co dzień na półce sklepowej. Moja praca polega na ozdabianiu odzieży damskiej i dziecięcej techniką ręcznego malowania i filcowania, dla których motywem przewodnim są kwiaty. Każda rzecz jest całkowicie unikalna, ponieważ nie mogę powielić ani malowanych, ani filcowanych wzorów. W ten sposób powstają ubrania oraz tekstylia domowe, których właściciele mogą czuć się jak posiadacze autentycznych dzieł sztuki.

Ręcznie malowane sukienki

Skąd zamiłowanie do malowania w takiej formie?

ręczne malowanieJeszcze kilka miesięcy po narodzinach Zuzanny próbowałam wciąż utrzymywać swoją firmę ściśle w branży architektonicznej, ale kiedy córka zaczęła stukać w klawisze i klikać myszką wiedziałam, że projektowanie na komputerze będzie raczej niemożliwe. Tak narodził się pomysł, żeby rozwinąć coś, co uwielbiałam już w liceum, a podczas studiów  rozwijałam tę pasję na przykład podczas projektów rewitalizacji architektonicznych. Było to zamiłowanie do wszelkiego rodzaju upcyclingu-przetwarzania niepotrzebnych, zużytych przedmiotów w niezwykłe. Dotyczy to na przykład wszelkiego rodzaju mebli „z odzysku”, choćby stołów i łóżek stworzonych z palet. Najpierw działałam na stolikach, krzesłach – kupiłam ich chyba z 20. Wszystkie z PRL-u. Niestety, później stało się jasne, że nie mam miejsca, w którym mogłabym je swobodnie przetwarzać.

Momentem przełomowym, był przypadkowy zakup pewnej bluzki. Angielska metka głosiła, że owa bluzka powstała poprzez przetworzenie starego sweterka i jedwabnej chusty w kreatywny sposób! Wtedy poczułam, że to właśnie to chcę robić! Stopniowo odkrywałam różne sposoby, by ubrania stały się naprawdę niepowtarzalne!

Czy Ecoclo cieszy się dużym zainteresowaniem?

Myślę, że coraz większym, przez 3 lata zbudowałam już pewną bazę stałych odbiorców. Najpierw zobaczyłam zachwyt u mamy, cioci, koleżanek potem ruszyłam w świat. Wciąż nawiązuję współpracę z nowymi butikami, ale niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że czasami mam wrażenie, że zderzam się ze ścianą. Czuję to kiedy słyszę: „W Białymstoku? Malowane suknie ślubne? Nie ma szans, Białystok jest konserwatywny, trzeba próbować gdzieś indziej”. Niestety wiele osób też nie rozumie, że nie są to produkty z fabryki, których powstaje jednocześnie na przykład 10 000, ale przedmioty w stu procentach unikalne, w których naprawdę można czuć się wyróżnionym.

Miałaś już okazję zorganizować własny pokaz mody – jak to wyglądało?

Ecoclo pokaz modyByło to naprawdę ekscytujące wydarzenie, na którego sukces złożyło się prawie 30 osób. Pokaz odbył się na scenie kina, a towarzyszył mu film reklamowy kolekcji letniej i zimowej. Modelki o różnych rozmiarach i w różnym wieku wystąpiły dwukrotnie – każda w stroju z motywem malowanym i filcowanym. Wydarzenie było skierowane jedynie do kobiet i muszę przyznać, że spotkało się z ogromnym zainteresowaniem. Wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że właśnie tego potrzebuję do życia! Czekam z niecierpliwością na kolejny pokaz! Ustaliłyśmy z moimi pięknymi modelkami, że następnym razem spotykamy się na pokazie Ecoclo w Paryżu!

Opowiedz nieco o swoim życiu prywatnym – jak godzisz bycie mamą z pracą zawodową?

Nie chcę nikogo oszukiwać-nie jest to proste. Choć Zuzia od września uczęszcza do żłobka, wciąż zdarza się, że muszę coś przełożyć w czasie, albo pracować w nocy, choć dotąd bardzo tego nie lubiłam. Pociesza mnie jedynie fakt, że Michał Anioł podobno też niewiele spał  

Co doradziłabyś młodej mamie, która jest rozdarta między karierą a dzieckiem?

Miałam już różne potknięcia i na pewno nie należę do kategorii „Perfekcyjna Mama”, ale moje zdanie oparte jest na dwuletnim doświadczeniu. Na początku wciąż biegłam za czymś, myślałam o tym czego jeszcze nie osiągnęłam. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że wtedy trochę straciłam tych ulotnych chwil, które trwają bardzo, bardzo krótko. Dziś staram się być mamą, która jest, kiedy dziecko mnie potrzebuje. Z satysfakcją muszę też przyznać, że byłam chyba przy wszystkich „pierwszych” słowach, śmiesznych minkach i na prawdę nie zamieniłabym tego na nic innego. Wiem też, że każda mama, nawet najbardziej oddana potrzebuje czasu zarezerwowanego tylko dla siebie i warto o to dbać, żeby nie zwariować  

Karolina Borucka

Jakie są Twoje najbliższe cele i plany?

Chciałabym stworzyć kolekcję ubrań całkowicie zaprojektowaną przez siebie, oczywiście z elementami malowanymi i upcycling-owanymi. Na razie przedstawia się doskonale, ale wciąż tylko na papierze. Mam nadzieję, że ten plan uda się zrealizować właśnie w tym roku!

Jakieś postanowienia noworoczne?  

Tak, w tym roku nauczę się szyć na maszynie i rozwinę sklep internetowy tak, żeby nawet Australijczycy i Mongołowie mogli śnić kolorowe sny pod malowaną kołderką, a Egipcjanki i Finki nosić malowane sukienki marki Ecoclo!

Dziękujemy za rozmowę!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie opublikowany. Uzupełnij pola (wymagane):

Podaj proszę poprawną wartość dla zapytania poniżej. * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Powiązane artykuły

Powrót na górę